Losowe foto nr 38Losowe foto nr 244Losowe foto nr 288Losowe foto nr 495Losowe foto nr 798Losowe foto nr 983
 Jamajka - Muzyka - Recenzja
Badda - To bother someone
Ostatnia recenzja:
Nowości na Twój adres
e-mail:


Mapa serwisu:



N&SK - Libre Service

N&SK znany też jako Nomades Et Skaetera (pod obecną nazwą od 1998 roku) to przedstawiciele muzyki skankowej z Francji. Grają ska z domieszką różnych stylów, jednak wykonują ją w na tyle nowatorski i przekonywujący sposób, że nie grozi im przepadnięcie pośród bliźniaczo podobnych do siebie grup, a w rezultacie łatwe 'zaszufladkowanie'. Formację trudno pomylić z kimś innym, choćby z tego powodu, że urozmaica swe piosenki nie tylko o akordeon, ale też skrzypce,
co z kolei nadaje im łatwo rozpoznawalne brzmienie, a samą muzykę ozdabia o klezmerskie,
a niekiedy orientalne elementy rodem z Bliskiego Wschodu. Na ukoronowanie 10-letniej działalności twórczej Francuzów została przygotowana piąta płyta 'Libre Service'. Pokrótce pokusimy się o jej zaprezentowanie.
Otwierający ją 'Noir' to reggaeowe, bujające granie z dynamicznie deklamowanym tekstem.
W 'El Mojahid' słyszalne arabskie melodie wykonane z rockową werwą świadczą już o wyjątkowości kapeli na tle innych wykonawców ska. Bliskowschodni klimat napotkamy też m.in.
w utworze tytułowym, ale jest podany z bardziej orkiestrowym rozmachem. Natomiast 'Et Si' rozpoczyna się dzwoneczkową melodią, a zespół w partii skrzypiec wykorzystuje technikę 'pizzicatto' (co jest do wychwycenia także m.in. w 'Faut-il?', o którym mowa poniżej) i dzięki temu buduje niesamowity klimat kompozycji. Z kolei 'La Pierre' to najprawdziwsze ska z mieszanymi wokalami, ale i nieodłącznym rockowym drive'em, dęciakami i pomysłowo zaaranżowanymi skrzypcami. Ciężkawego grania, w tym sprężenia gitar, doświadczymy w 'Faut-il?', który dowodzi niezbicie, że Francuzi sprawdzają się doskonale w niejednej konwencji (niepokojące, jakby gotyckie organy we wspomnianym utworze). Znajdziemy na krążku również spokojniejsze fragmenty, jak choćby niemal akustyczny 'Paina' z dodatkowym kobiecym głosem, oszczędnymi dęciakami, nie tak znowu daleki od dokonań Manu Chao. Zresztą, nie da się oprzeć wrażeniu, że muzycy czerpią całymi garściami ze spuścizny legendarnej już Manonegra (np. omawiany wcześniej 'La Pierre'). Podobnie jak oni, posiadają niesamowity dar mieszania kilku gatunków
w jednym utworze. Wróćmy jednak do muzyki, która jest tu kluczowa. Przykuwający na dłużej uwagę utwór 'A Donf' to najprawdziwsze przebojowe ska z fajną sekcją dętą i dwójką dopełniających się wokalistów. Na ciekawe rozwiązania aranżacyjne natkniemy się natomiast
w znacznie spokojniejszym, klezmerskim i akustycznym 'Marmots'. Przy czym nie zabrakło również miejsca na rootsowe 'plumkanie', uzupełnione o dub ('Petit') z dłuższą solówką gitary, czy wybuchową mieszankę reggae z rockiem ('Parade'). Natomiast pozostawiony na koniec 'Rockstep' jest w zasadzie instrumentalną retrospektywą stylów, jakie znajdziemy na 'Libre Service', w swej końcówce przeobrażający się w kakofoniczny chaos.
Nomades Et Skaetera jest interesującą propozycją dla każdego sympatyka ska i pokrewnych gatunków, nadającą się do słuchania nie tylko podczas mroźnej, zimowej aury.

Autor: Michał Anoszczenko



naJamajke.pl