Losowe foto nr 120Losowe foto nr 204Losowe foto nr 260Losowe foto nr 519Losowe foto nr 652Losowe foto nr 982
 Jamajka - Muzyka - Recenzja
Topanaris - The upper crust of society
Ostatnia recenzja:
Nowości na Twój adres
e-mail:


Mapa serwisu:



Tryo - Mamagubida

Tryo to francuski zespół muzyki reggae, działający od 1995 roku.
W skład zespołu wchodzą Guizmo, Christophe Mali, Manu Eveno, Daniel 'Danielito' Bravo i Bibou.

Mamagubida (1998)

Francja jako tygiel kulturowy, w tym muzyczny, wpisuje się również na mapę dźwięków jamajskich. Obok popularnych także u nas grup stricte ska, takich jak Skaferlatine czy Skarface, istnieje cała masa roots reggaeowych bandów. Jednym z wielu godnych uwagi jest Tryo. Grupa istnieje od początku lat 90-tych ubiegłego wieku i doczekała się w swojej ojczyźnie statusu niemal kultowego, a sprzedaż 900 000 płyt mówi sama za siebie. Zachęca to poniekąd do zapoznania się z ich twórczością.
Francuzi mają na swoim koncie kilka albumów zarówno studyjnych, jak i koncertowych,
a 'Mamagubida' (debiut) jest ich wypadkową, zawiera bowiem materiał live i studyjny. Jeśli chodzi o muzykę, grupa w umiejętny sposób łączy rozmaite wpływy folku, jazzu, raggamuffin, a wszystko to uzupełnione o roots reggae. Ma swój łatwo rozpoznawalny i trudny do podrobienia styl, który opiera się m.in. na graniu wyłącznie akustycznie, co nadaje utworom odpowiedni klimat. Drugą istotną rzeczą, która odróżnia Tryo od pozostałych zespołów tego typu jest liczba aż trzech wokalistów, którzy odpowiedzialni są także za gitary, a wokalnie potrafią znakomicie się uzupełniać. Wynikiem tego jest urozmaicona muzyka, wzbogacona gdzieniegdzie o rytmy djembe.
Cała płyta trwa bardzo długo, jednak nie ma tutaj miejsca na znużenie. Zważywszy na fakt, że jest to ponad 70 minut, nie jest takie oczywiste. Już rozpoczynający płytę utwór, 'L'hymne de nos campagnes', (pol.:'Hymn o wsiach'), uświadamia nam specyficzny, poetycko-ekologiczny wydźwięk tekstu: 'bez natury, bez dyplomu, wszędzie ten sam zapach ziemi, nic więcej nie zajmuje twych neuronów' i dalej: 'usiądź blisko starego dębu, porównaj go do rasy ludzkiej, tlen, cień, który ci przynosi, czy zasługuje na cięcia topora, które go ranią'. Stanowiące o sile zespołu wokale, wyczarowują przy pomocy prostego akompaniamentu gitary akustycznej posmak tego, co nas czeka dalej, już w trzecim utworze o wymownym tytule 'C'est du roots',
istotnie śpiewają o korzeniach, udając przy tym zwierzęta, odpowiednio m.in. kwicząc i chrumkając na początku utworu, który nota bene traktuje o rytmie, o reggae.
Tematów tekstów, jakie podejmuje Tryo wystarczyłoby na oddzielną recenzję, wspominając chociażby utwory traktujące m.in. o France Telecom (sieci telefonicznej), czy o bardziej rastafariańskim Babilonie. Natomiast w ich muzyce jest dużo miejsca na improwizacje, słychać je na przykład w 'Saluto' trwającym 7 minut kawałku, czy 'Yakamoneye' utworze, który przeradza się w pewnym momencie w istny jam wokalny. W 'Un homme qui aime les femmes' mamy za to znakomity popis raggamuffin.
Jest tutaj 15 utworów i każdy ma swój indywidualny charakter, a cała płyta to przekrój naprawdę wysokiej wrażliwości i wyobraźni Tryo, trafiającej, mam nadzieję, nie tylko w gusta ortodoksów roots reggae, ale także zwyczajnie otwartych na muzykę ludzi.

Autor: Michał Anoszczenko



naJamajke.pl